Po zbiciu trzech minibossów na środku instancji pojawi się różowy smok.
Kulturalnie przechodzimy na jego lewy bok patrząc od strony wejścia przy drzewie.
Do tego bossa na normalu potrzebnych będzie dwóch tanków.
Na początku RL dzieli grupę na pół.
Jedna grupa pozostanie na trzeciej fazie bossa w środku (zaraz wyjaśnię) a druga wyjdzie na zewnątrz.
Zazwyczaj melasi zostają w środku, a rki idą na zewnątrz, bo w środku trzeba systematycznie biegać.
Halion dzieli się na trzy fazy.
Pierwsza faza odbywa się w miejscu, w którym jesteśmy na początku – tak zwanym fire realmie, obrębie wypalonej trawy naokoło bossa.
Ważne, żeby każdy wszedł do środka okręgu przed pullem, albo sobie nie pobijecie.
Tank w fire idzie na stonę Zarithriana, wgłab instancji, i wbiega prosto na smoka.
Warto pullać tego bossa wbiegając na niego z mounta albo na nitro butach, żeby nie ruszył się z miejsca, w którym stoi.
Nie szarżować (pety też), bo to grozi śmiercią dla depsów, a dla tanków przesunięciem się bosa ze środka.
Jeżeli smok jest krzywo ustawiony, drugi tank może go przetauntować i przesunąć odrobinę, a potem poprzedni tank bierze go znów na siebie.
Nie powinno się wykonywać tego manewru podczas tego jak smok castuje breath'a.
Meteor w Fire i zostawiony w tle debuff
Smok, jak to 90% smoków w tej grze, – zieje ogniem i bije ogonem.
Stoimy na jego boku.
Na P1 interesują nas dwie mechaniki.
Pierwsza to meteoryt, który spada na losową osobę w rajdzie i rozprzestrzenia na jakiś czas ogień.
Ogień bije.
Nie stoimy w ogniu.
Rozwiązaniem na meteoryt jest stanie po jednej stronie smoka całym raidem.
Jak meteoryt leci, każdy przebiega na drugą stronę bossa pod jego brzuchem.
Złotym środkiem jest jego „kolano”.
Tam nie dostaniecie stuna od ogona i nie dostaniecie po pysku z breath’a.
Stoimy na maksymallnym melee range, żeby nie zrzucić meteorytu pod smokiem.
Jako rdps nie stoimy zbyt daleko, żeby nie mieć dalekiej drogi do przebiegnięcia.
Zostawienie meteorytu pod samym bosem powoduje rozejście się ogni na jego oba boki.
Nie można przez to bezpiecznie egzekwować taktyk.
Druga sprawa to
fiery combustion.
Losowa osoba w raidzie dostaje debuffa mniej więcej przed każdym meteorytem.
W tym momencie należy po najkrótszym promieniu odbiec do krawędzi pola walki i dostać dispell.
Po dispelu zostawia się plamę, która bije i odrzuca pobliskich graczy przy dispellu.
Nie dispelujemy w rajdzie i nie stoimy w plamie.
Czym później damy dispell, tym większa plama.
Zapętlić te dwie mechaniki i to tyle z pierwszej fazy.
Może zdarzyć się, że dostaniesz debuff i odbiegniesz dosyć późno.
Na tyle, że zacznie spadać meteoryt, który będzie mógł Ciebie zabić.
W takim wypadku obiegasz smoka od strony ogona.
Możesz wtedy dostać ogonem, ale to nie zadaje obrażeń.
W takiej sytuacji bezpiecznie zostawiasz debuff i nie umierasz od meteorytu.
Ognie po meteorze
Na 75% smok zniknie i pojawi się portal.
TANK WCHODZI DO PORTALU PIERWSZY.
Potem reszta za nim.
Na zewnątrz
zostaje tylko tank do fire i jeden healer, w 99% przypadków jest to hpala.
W środku ustawiamy się na boku smoka.
Który bok?
To już jest kwestia tego gdzie gracie.
Obie strony są grywalne.
Gonienie ogona ma przewagę jeżeli chodzi o odkładanie debuffów, co jest najbardziej kluczowe dla przeciętnego depsa.
Znów są dwie mechaniki.
Jedna z nich jest niemalże identyczna jak w fire –
consumption.
Dla odmiany zostawiona plama po dispelu wciąga i zadaje obrażenia.
Tak samo czym później damy dispell, tym większa plama.
Odbiegamy do ściany, zostawiamy plamę, nie wchodzimy w plamę.
Druga sprawa to
cutter.
Wokół nas przy ścianie krążyć będą dwie fioletowe kule.
Co jakiś czas między tymi kulami będzie pojawiała się linka, która zabija.
Zadaniem tanka jest ustawić odpowiednio smoka, żeby miał linkę tuż obok siebie (zazwyczaj po przeciwnej stronie do raidu) i obracać smokiem póki linka nie zniknie.
Cały raid robi tak samo, trzymając się boku smoka i nie wchodząc w linkę.
Kluczowe jest dobre pierwsze ułożenie przy lince.
Kolejne linki bardzo rytmicznie zazębiają się i nie trzeba dużo obracać smokiem poza momentem jak de facto linka się pojawia.
Przy zostawianiu debuffa trzeba pamiętać o linkach i uważać, żeby nas nie przycięły.
Lepiej jest odbiegać z debuffem wyprzedzając ruch raidu.
Tutaj widąć przewagę gonienia ogona smoka, a nie głowy - nie możemy umrzeć od breath'a.
Na 50% pojawią się dwa portale.
W tym momencie wyznaczone osoby wychodzą portalami do fire realmu i tam grają tak samo jak na pierwszej fazie.
Nie wychodzimy z debuffem, bo to automatycznie zostawia plamę w raidzie!
Połowa grupy gra jak na pierwszej fazie, a połowa jak na drugiej jednocześnie.
Dochodzi jedna mechanika –
corporeality.
Jest ona dosyć prosta – czym więcej jedna strona bije bossa tym bardziej boss bije drugą stronę.
Widać to po procentach na górze ekranu. Należy starać się trzymać 50%.
Jeżeli procenty spadają, należy przestać bić bossa.
Jeżeli procenty rosną należy bić bossa mocniej.
Cutter na Normalu i zostawiony debuff z tyłu